Miałem ostatnio wykład na WSB o fotografii wnętrz. Padło tam pytanie o to jak wygląda sesja zdjęciowa od kuchni. Zatem do dzieła, zapraszam na relację z backstage.

W mieszkaniu, które fotografowałem właśnie zakończył się remont. Wnętrze zostało dzień przed sesją dokładnie posprzątane. Warto zwrócić na to uwagę klientom, dzięki temu nie trzeba tracić czasu na sprzątanie w dniu sesji. W nowych mieszkaniach zazwyczaj nie ma żadnych dodatków, więc zdałem się w pełni na projektantkę, która zadbała o kilka detali, ja zasugerowałem tylko dołożenie sztućców, które moim zdaniem ożywiają kadr.

Do takich ujęć stołu, zbliżeń używam obiektywu 50 mm, o którym więcej można przeczytać z tekstu: Sprzęt, którego używam do fotografii wnętrz. Na tym etapie sesji nie korzystam ze statywu. Pozwala mi to na swobodniejsze poruszanie się po wnętrzu i spokojne poszukanie najlepszego ujęcia.

Taki sposób fotografowania sprawia, że niektóre kadry są krzywe, ale tu z pomocą przychodzi program DxO Photolab z dodatkiem Viewpoint, który pozwala na dokładne korygowanie linii pionowych i poziomych. Dzięki temu zdjęcia wykonane telefonem i bez statywu można wyprostować, przez co wyglądają po prostu lepiej.

Oto efekt swobodnej pracy z aparatem:

Zazwyczaj w kuchni pojawia się więcej dodatków, jednak w przypadku tego mieszkania projektantka zdecydowała się tylko na czajnik oraz robota kuchennego. Na dobór elementów do kuchni nie ma jednego sprawdzonego przepisu i konieczne jest eksperymentowanie.

Jeżeli w kadrze pojawia się okno, to warto zrobić ujęcie w HDR. W tym celu wykonuję od 3 do 7 ujęć. Od najciemniejszego do najjaśniejszego, zmieniając jedynie czas naświetlania. Zasadniczo staram się, żeby pierwsze (ciemne) ujęcie miało widoczne tylko to co za oknem. Następnie kilka ujęć aż do momentu, w którym światło z okna zaczyna być za mocne. Przepalone światło trudno usunąć w czasie tworzenia HDR. Do „klejenia” ujęć używam polskiego programu SNS-HDR.

Do wykonania takiego kadru konieczny jest obiektyw szerokokątny oraz statyw.

Sypialnia jest najłatwiejszym i najtrudniejszym pomieszczeniem podczas sesji. Łatwo ją fotografować, z reguły jest to mniejsze pomieszczenie, więc nie ma dużego pola manewru w temacie kadrowania. Jednak zawsze pozostaje kwestia ułożenia pościeli na łóżku. Kiedyś chciałem przemycać swoje pomysły, jednak zawsze projektanci i tak stawiali na swoim. Obecnie zdaję się w 100% na zlecającego sesję i interweniuję gdy wiem, że coś będzie w kadrze wyglądać bardzo źle.

Warto również w czasie sesji zerknąć na gotowe ujęcia i poszukać czegoś do porównania. Po wpisaniu w wyszukiwarkę chociażby „photo bedroom” znajdziemy ogrom inspiracji.

Projekt wnętrza: Marta Michalak-Najderek M-Studio.

Jeżeli po przeczytaniu tego tekstu pojawiły się pytania, chętnie na nie odpowiem. Zachęcam do kontaktu przez formularz.