Przed praktycznie każdą sesją słyszę dokładnie te same pytania: jak poustawiać meble przed sesją? Co przygotować do zdjęć, a co dodać… Zatem postaram się zebrać w całość wszystkie odpowiedzi.

Od czego zacząć?

W moich rodzinnych stronach zwykło się mówić: ordnung muss sein i to jest ogólna, i najlepsza rada. Przed obiektywem nic się nie ukryje. Zatem jeżeli farba na ścianie jest zmywalna, to warto ją przetrzeć. Dobrze umyć podłogę najpóźniej godzinę przed sesją. Mokra podłoga bardzo źle się prezentuje. Wiele zabrudzeń można usunąć podczas retuszu, ale np szyby bardzo trudno czyści się ze smug, więc te najlepiej porządnie wypolerować.

Jak przygotować kuchnię do fotografowania?

Kuchnie zazwyczaj żyją życiem własnym i mieszkańców. Słoiki, puszki, kawa, cukier, ogórki, miseczki, przyprawy… lista elementów zazwyczaj bywa długa i wszystkie te rzeczy warto po prostu schować. W kuchni dobrze wyglądają dodatki, które widać na fotografii obok. Do tego można postawić drewnianą deskę do krojenia, młynki do przypraw, ale nie warto przesadzać. Ostateczne ustawienie elementów robię bezpośrednio po ustawieniu aparatu, żeby jak najlepiej wyglądały w kadrze.

Co ustawić w sypialni, żeby dobrze wyglądała w obiektywie?

Wiele zależy od stylu w jakim jest wnętrze. Na łóżku można położyć kilka poduszek, kołdrę i koc, i to będzie dobrze wyglądać. Można też, jak udowadnia Aleksandra Sowińska, w kadrze zmieścić kosze, kwiaty, obrazki i inne drobiazgi, które tworzą wyjątkowy klimat. Poniżej kilka przykładowych sypialni.
Ciekawostka – łóżko w zielonej sypialni to dmuchany materac.

Pamiętaj o roślinach.

Bukiet kwiatów to zawsze dobry pomysł. Nawet bez okazji ;) Warto śledzić botaniczne trendy, ale i zielona klasyka zrobi robotę. Tu jest dość duża dowolność. Warto jednak dopasować rozmiar i kolor rośliny do wnętrza oraz pamiętać do nieprzypadkowym wazonie czy doniczce.

Jak przygotować pokoje do fotografowania?

Tutaj ważniejsze jest to czego nie widać. Koniecznie trzeba usunąć zdjęcia rodzinne. Warto pamiętać o własnej prywatności. Tu również panuje zasada mniej znaczy więcej. Wszystkie bałtyckie muszelki i inne kurzołapki, też nie będą potrzebne. Jeżeli mieszkanie jest na sprzedaż, i będzie mógł wejść do niego każdy, to warto ukryć przedmioty wyglądające na drogie. Ktoś może nabrać apetytu na Kossaka albo Malczewskiego, który ukradkiem wisi od 3 pokoleń w salonie.

Zawsze można liczyć na moją pomoc. Współpracuję również z projektantami wnętrz oraz specjalistami od home stagingu, którzy poza doradztwem, po prostu zorganizują dodatkowe meble i inne duże dodatki.

Zapraszam do współpracy – kontakt