Często na facebookowych grupach pojawiają się pytania: który obiektyw do wnętrz wybrać? Który obiektyw jest najlepszy? Ogólnie ile osób, tyle odpowiedzi, choć niektóre sprzęty są wyjątkowe i polecane praktycznie przez każdego. Do tego oczywiście body, statyw, ale też porządny monitor i oprogramowanie do edycji zdjęć.

Na co zwrócić uwagę podczas wyboru sprzętu fotograficznego?

W tekście opiszę te sprzęty, które mam lub miałem i użytkowałem, więc opinia będzie wynikała z doświadczenia. Rozumiem, że każdy może mieć odmienne zdanie i różne opinie na temat tych samych urządzeń.

Na pierwszy ogień body. Ja fotografuję aparatem Nikon d750. Aparat jest solidny i bardzo poręczny. Początkowe serie miały problemy z migawką, ale mój egzemplarz, kupiony z 2018 roku działa niezawodnie. Jednak przygodę z fotografowaniem wnętrz zaczynałem od modelu Nikon d5100, który pozwolił mi wystartować, zrozumieć na czym polega fotografia wnętrz (i czy w ogóle chcę się tym zajmować), ale na dłuższą metę nie wyobrażam sobie ciągłej pracy na tym sprzęcie. D750 to poza taką oczywistością jak pełnoklatkowa matryca, bardzo przyjazny interfejs. Praktycznie wszystkie funkcje są pod ręką, co znacznie przyśpiesza i ułatwia pracę. Dlatego przy wyborze body do fotografii wnętrz warto kierować się:

  • dostęp do balansu bieli oraz ISO, w tańszych konstrukcjach te funkcje często są ukryte w menu,
  • osobne, dedykowane pokrętła do przysłony i czasu,
  • podgląd w wyświetlaczu, który się odchyla, to często standard, ale jednak warto zwrócić uwagę przy zakupie,
  • elementy takie jak przełączanie trybów fotografowania czy blokada AF są przydatne ogólnie, ale nieszczególnie w fotografii wnętrz gdyż fotografuje się tylko na M i bez autofocusa.


Poza tym fotografia wnętrz to głównie fotografowanie ze statywu, więc można sobie pozwolić na zakup np używanego, większego body. Rozmiar, czy waga bezlusterkowca będą atutem przy fotografii rodzinnej, eventowej czy wakacyjnej.

Idziemy dalej – obiektyw. Tutaj wybór jest ogromny, a źle dobrany obiektyw, to ciągłe problemy podczas pracy i nieodłączna frustracja.

Czym kierować się podczas wyboru szkieł?

Zmorą fotografii wnętrz są dystorsje znane też jako efekt beczki i nie mówię tu o obiektywach typu fish eye, a standardowych obiektywach rektalinearnych, które przynajmniej w teorii, powinny mieć wszystkie linie proste. Wysokiej jakości obiektywy, ze świetnie zestrojoną optyką mają ten problem zmniejszony do minimum. Ostatnio na rynku popularne są bezdystorsyjne obiektywy marki Irix, ale nie miałem przyjemności ich testować. Jeżeli ktoś zna i testował, to może napisać w wiadomości opinię, test – z chęcią go tu udostęnię.

Ja mam złe doświadczenia z obiektywem 14 mm marki Samyang i, choć są tacy, którzy ten sprzęt polecają, ja nie będę go polecać. Pierwsza sesja jaką nim robiłem, to pomieszczenie, gdzie podłoga była czarno białą szachownicą. Dystorsje były w kształcie litery S. Cieszę się, że go sprzedałem. Do tego niskiej jakości kolory, co wynikało z taniej konstrukcji filtrów. Ogólnie uważam, że lepiej jest kupić używany sprzęt lepszej jakości niż słaby nowy.

Jeżeli fotografujesz na cropie, to mogę polecić nieco leciwy, ale świetnie wykonany obiektyw Sigma 10-20 mm. Ogólnie polecam obiektywy typu Zoom. Pozwalają na większą swobodę działania, łatwiej się odnajdują w różnego rodzaju wnętrzach. Co prawda zoomy mają z reguły gorsze światło, ale to jest mniej istotne, gdyż do fotografii wnętrz wykorzystuje mnie z reguły mniejszy otwór.

Najlepszy obiektyw do fotografii wnętrz.

Na koniec mój ulubieniec, obiektyw Nikkor 14-24 mm, który dla mnie jest najlepszym szerokokątnym obiektywem na świecie. Co prawda jest dość drogi, ale oferuje świetne właściwości, bardzo małe dystorsje i pięknie kolory. Nie chcę się tu o nim rozpisywać, bo w internecie jest dość testów. Dodam jeszcze, że poszukując docelowego sprzętu, porównywałem do z Sigmą 14-24, która w mojej ocenie jest identyczna. Na youtube jest test porównawczy, na którym wskazano drobne różnice.

Do fotografii wnętrz warto mieć również jakiś obiektyw uniwersalny. Obecnie mam Nikkora 50 mm i lubię zrobić nim kilka zdjęć, które są przyjemnym uzupełnieniem każdej sesji. Jak np te, które widać poniżej.

Kolejnym elementem, bez którego fotografia wnętrz jest niemożliwa to statyw i tutaj nie ma litości – musi być duży i ciężki. Zdecydowałem się na Manfrotto z serii 190. Do tego używam standardową głowicę 3D Manfrotto MH804-3W, ale planuję dokupienie głowicy zębatej, która z zegarmistrzowską precyzją pozwala na dokładne ustawienie pionów i poziomów. O czym dlaczego to jest ważne, pisałem [tutaj]. Ponadto wysoki statyw jest szczególnie przydatny, gdy trzeba fotografować budynek z zewnątrz, warto o tym pamiętać.

Ostatni fotograficzny hardware to monitor. Ja używam i polecam Eizo EV 2450, ale tutaj myślę, że jest duża dowolność. Dla mnie istotna była matryca IPS, oraz możliwość wykonania kalibracji.

Ważne jest również oprogramowanie. Zasadniczo temat mógłby zamknąć Lightroom, ale ja, hipster softu, używam polski program SNS-HDR, który zawsze był godny polecenia, a po ostatnich aktualizacjach zostawił konkurencję daleko w tyle.
Niestety ma jedną wadę – nie ma wbudowanej korekcji dystorsji, więc po “sklejeniu” hdr-ów, edytuję je w Programie DxO Optics Pro, z dodatkiem ViewPoint, który koryguje piony i poziomy w bardzo wygodny, praktycznie automatyczny sposób.

Na koniec mały bonus, ściśle związany z moją pracą. Dla większości może to być oczywiste, ale mam nadzieję, że może znajdzie się ktoś, komu taka informacja pomoże. Wiele razy spotkałem się z pytaniami o przesyłanie plików do klientów. Każdy, kto ma pocztę na Gmail, ma również dostęp do dysku google, gdzie darmowe 15 GB pozwala na przesłanie nawet 5000 fotografii ważących ok 3MB (fotografie wysyłam w rozmiarze ok 2000 px w dłuższej linii – taka jakość jest optymalna do ogłoszeń i na social media). Jeżeli nie wiesz jak przesyłać pliki przez Google Drive, napisz do mnie, chętnie pomogę.

Masz pytania?

Następny wpisRead more articles